poniedziałek, 24 listopada 2014

Moje pesto


   Istnieje wiele metod przyrządzania pesto. Wszyscy przypisujemy je do włoskiej kuchni, i racja, jednak mało wiemy o jego korzeniach. Podobno bardzo przypominający go sos istniał już w Persji. Niektórzy tłumaczą nawet, że jest to sos, który ewoluował z Salsa di Noci lub sosu z orzechów włoskich, który przyrządzany był w Średniowieczu. W 1627, Salvatore Massonio był jednym z pierwszych, którzy wspomnieli o sosie z czosnkiem i różnymi ziołami. Ostatecznie w roku 1860 Giovan Battista Rato sporządził przepis na pesto ( bardzo podobne do znanego nam dzisiaj) i wpisał je do swojej książki " La Cuciniera Genovese". Tak właśnie ten zielony sos został przypisany do Genui (Liguria).
Liguria znana jest ze swojej żyznej gleby, na której rosną niezwykłe zioła i warzywa. Ten urodzaj ma swoje odbicie w kuchni Liguryjczyków, która jest jedną z najzdrowszych w całych Włoszech. Ich dieta oparta jest na ziołach, warzywach, owocach, orzechach, rybie, oliwie z oliwek, chlebie i makaronach. Korzystają w swych przepisach również często z czosnku, który jest raczej rzadko używany w północnych Włoszech. Ta zdrowa dieta może wyjaśniać, dlaczego Liguryjczycy są jedną z najdłużej żyjących grup na świecie.
Tradycyjne pesto (choć Liguryjczycy bronią swej sekretnej receptury) składa się z liści bazylii, czosnku, soli morskiej, oliwy z oliwek najlepszego gatunku i włoskiego sera - najlepsze są Parmigiano-Reggiano i  Pecorino Romano. Dodaje się też do niego orzechy piniowe lub włoskie. Ucierany jest w moździerzu, by wydobyć pełnię smaku z każdego składnika.  
Są to PODSTAWOWE składniki, jednak przepisów na odmiany pesto jest mnóstwo. W niektórych używa się obu serów, w innych tylko jednego. Czasem dodaje się też masło, by sos był bardziej kremowy. Kucharze liguryjscy są znani z dodawania ugotowanego ziemniaka do sosu. Czasami też mieszają pesto z pomidorami lub dodają lekki ser jak Ricotta albo prescineua. 
Według tradycji, pesto podaje się z płaskim, wstążkowym makaronem trenette, gotowanym z małymi kawałkami ziemniaka. Pod koniec gotowania dodaje się fasolkę szparagową. Na koniec te trzy składniki są mieszane z pesto i odrobiną wody z gotowania. Voila!

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, ja lubię bawić się smakami i wymyślać własne wersje tradycyjnych potraw i napojów. W pesto zakochałam się tak naprawdę dzięki małej włoskiej kawiarence, gdzie sos ten podawany był ze świeżą bagietką i serem Parmezan w małej miseczce. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Corralejo, koniecznie odwiedźcie Bakery i spróbujcie ich przysmaków. W pewnym momencie przychodzenie tam na obiad stało się tradycją moją i mego lubego, więc tęsknota za smakiem tamtejszego pesto zaczęła mi dotkliwie doskwierać po jakimś czasie spędzonym w domu. Każdy kęs pesto był eksplozją różnych smaków w ustach. Tego właśnie szukałam, przygotowując mój sos. Skupiałam się na odnalezieniu tego unikalnego zapachu i smaku, który nauczył mnie kochać pesto. 
Niestety nigdzie nie mogłam dostać oryginalnego Parmezanu, dlatego musiałam zadowolić się serem Corregio. Używałam go już wcześniej w podobnych sytuacjach i naprawdę dobrze smakuje, więc i tym razem nie było dla mnie zaskoczeniem, że sos wyszedł pyszny. 
Składniki ucierałam w moździerzu, zaczynając od czosnku, by wydobyć pełnię aromatu. Moje pesto jest bardziej stałe, nie przepadam za mocno płynnym. Czego nauczyłam się też w Bakery to tego, że pesto je się z makaronem penne lub tagliatelle, smakuje o niebo lepiej niż ze spaghetti. 
Jakie jest moje pesto? Właśnie takie, jakiego oczekiwałam - każdy kęs to eksplozja smaku. Takie, którego resztki wybiera się bagietką, aby nawet odrobina się nie zmarnowała. Takie, które wprawia domowników w niemy zachwyt.

MOJE PESTO








Składniki:

  • dwie doniczki bazylii
  • 2 łyżki orzechów włoskich
  • 2 spore ząbki czosnku
  • 7 łyżek oliwy z oliwek
  • ser Corregio 6-7 łyżek
  • sól i pieprz do smaku
  • moździerz
Przygotowanie:

Zbierz listki bazylii, umyj je i wysusz. Orzechy możesz delikatnie posiekać i zrumienić na patelni. 
W moździerzu rozetrzyj czosnek. Ciągle ucierając, stopniowo dodawaj listki bazylii. Zacznij dodawać orzechy włoskie. Gdzieś w połowie ucierania, wlej 1 łyżkę oliwy z oliwek i kontynuuj ucieranie orzechów. Wsyp ser Corregio, a na koniec stopniowo wlewaj oliwę. Dopraw solą i pieprzem do smaku.

Przechowuj w szczelnie zamkniętym słoiczku, w lodówce, do 3-4 dni. Możesz też zamrozić sos. 

Smacznego!
Paulina





Popularne posty :


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 
Podziel się swoją opinią!
Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!

1 komentarz:

Podoba Ci się artykuł? Masz pytania, wątpliwości? Podziel się swoją opinią! Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!