niedziela, 22 marca 2015

Pieczone mini donuts z jagodami i polewą z Nutelli


    Kto lubi pączki ręka do góry! A kto UWIELBIA pulchne amerykańskie donuty, zamoczone w cukrowej polewie, udekorowane, jakby od niechcenia, ale tak idealnie, kolorową posypką...? Tak, to obie moje ręce w górze!

Zwłaszcza w takie dni jak ten... Od kilku tygodni w moim domu panowała napięta atmosfera. Każdy kłócił się z każdym, do końca chyba już nie pamiętając o co. Musiałam osłodzić atmosferę. 

Cóż, muszę przyznać, że tak naprawdę znalazłam sobie dobrą wymówkę na usprawiedliwienie mojego przemożnego, desperackiego pragnienia słodyczy. Nie takiej zwykłej, jak czekolada. Ooooo nie. Mój organizm wie, co to znaczy pójść na całość.

Zobaczyłam gdzieś, chyba w serialu, amerykańskie, ociekające lukrem pączki i... już tylko to miałam przed oczami. Nic już nie mogło mnie zatrzymać. Nawet brak formy na donuty. Ha! Wiedziałam, że te skrzętnie odkładane korki do wina w końcu się na coś przydadzą! 

Nie wiem, czemu tak bardzo zależało mi na tej donutowej dziurce. Tak na dobrą sprawę, pieczone pączki mają więcej wspólnego ze smakiem muffinek niż prawdziwych, smażonych pączków. ALE! Posiadając ową dziurkę, nikt już nie mógł odmówić im statusu Donutów. A ja byłam zadowolona. 

Połączenie jagód i polewy z Nutelli... mmm... każdy kęs sprawiał, że czułam się jak w niebie. Delikatne, trochę owocowe, przełamane idealnym smakiem Nutelli... 

Narazie to mój ulubiony deser. Znów jestem zakochana! (Marcin, wybacz...)

PIECZONE MINI DONUTY Z JAGODAMI I POLEWĄ Z NUTELLI








Składniki(20 małych pączków):

jeśli nie masz formy na donuty-kilka korków od wina lub kilka kulek z folii aluminiowej+forma na muffiny

  • 2 szklanki mąki pszennej trotowej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3/4 szklanki maślanki
  • 2 jaja, roztrzepane
  • 2 łyżki masła, roztopionego
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1/2 szklanki jagód (mogą być mrożone)
  • (opcjonalnie) kolorowa posypka cukrowa
NA POLEWĘ:
  • ok.1/2 szklanki cukru pudru
  • ok.2 łyżki Nutelli
  • 1 łyżka gorącej wody

Przygotowanie:

W misce wymieszaj mąkę(przesianą) z cukrem, z proszkiem do pieczenia, solą i cynamonem. W drugiej misce roztrzep jajka, dodaj maślankę, wymieszaj. Masło roztop w rondelku, odstaw do ostygnięcia. Kiedy będzie już chłodne, dodaj do mieszanki jaj i maślanki, wymieszaj. Wlej ekstrakt waniliowy. 
Połącz suche składniki z mokrymi, dodaj jagody. 

Przygotuj formę na donuty-wysmaruj ją olejem. Jeśli masz tylko formę na muffiny(wysmaruj ją olejem) + wysmaruj korki od wina olejem i postaw je na środku każdego wgłębienia(wlewając masę na donuty, przytrzymuj korek palcem tak, by masa oblała go z każdej strony) lub na środku każdego wgłębienia umieść kulkę z folii aluminiowej.

Rozgrzej piekarnik do 230 stopni Celsjusza. Do każdej foremki wlej masę, do 2/3 wysokości wgłębienia. Piecz przez 7-9 minut. Wyjmij do ostudzenia. Odczekaj kilka chwil przed wyjęciem donutów z formy.

W międzyczasie przygotuj POLEWĘ:
zagotuj wodę, w miseczce połącz cukier puder z Nutellą. Zalej masę gorącą wodą i szybko zamieszaj. Jeśli polewa jest zbyt płynna, stopniowo dodawaj cukru pudru lub Nutelli, aż do uzyskania pożądanej konsystencji. 
Mocz donuty w polewie (do połowy). Posyp je kolorową, cukrową posypką (jeśli chcesz).

Smacznego!
Paulina




MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!

czwartek, 19 marca 2015

Domowy chleb z czosnkiem i oregano - gotowy w 1 h!


  Nie jem białego chleba już od wielu lat. Już w sumie zapomniałam, jak smakuje.

Zaczął mi się kojarzyć jako coś mistycznego i nieziemsko dobrego, wyryty w mojej pamięci jako ulubiona zakąska mojego dziadka Henia, który za rarytas uważał kromkę białego pieczywa posmarowaną grubo masłem i posypaną solą. 

Do tego dochodzą opowieści mojej mamy, jak to, jako dziecko, chodząc rano do piekarni niedaleko swojego domu, w drodze powrotnej obgryzała piętki jeszcze świeżego, ciepłego chleba, który nigdy nie smakował lepiej, niż jedzony na mroźnym powietrzu poranka. 

Choć wielokrotnie kusi mnie ze sklepowej półki swoją krągłością i pysznie wyglądającą skórką, zawsze wybieram ten z ziarnami, zdrowszy, pamiętając, że pod tym pięknym wyglądem kryje się sztuczne napowietrzanie.

Jednak domowy chleb- to co innego. Kompletnie inna bajka, bo wszystko masz pod kontrolą TY. 

Niedawno, czując wiosnę w powietrzu, zrobiłam na obiad moje ulubione, zielone pesto i od razu wróciłam myślami do ukochanej knajpki mojej i Marcina w Corralejo - włoskiej Bakery. Tam zawsze podawano nam pesto z kilkoma kromeczkami świeżego, leciutkiego pieczywa i... zapragnęłam, by smak tego obiadu zabrał mnie z powrotem w tamte strony. 

Dlatego zakasałam rękawy i zabrałam się do dzieła. W przeciągu niecałej godziny pięknie wyrośnięty chleb pysznił się na moim blacie, a dom zalewał błogi zapach oregano. 

Marcin nie przejmował się nawet moimi ostrzeżeniami- zjadł kilka kromek od razu po wyciągnięciu z pieca, na szczęście w porę udało mi się go od niego odciągnąć. 

A mama powiedziała, że smak mojego chleba przypomniał jej, jak bardzo lubiła kiedyś biały chleb. 
Cóż, nie ma chyba lepszej recenzji. W końcu każdy powinien od czasu do czasu pozwolić sobie na przyjemności. 

I taką jest właśnie ten chleb.

DOMOWY CHLEB Z CZOSNKIEM I OREGANO




Składniki:

  • 1 i 1/2 szklanki ciepłej wody
  • 1 łyżka miodu
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
  • 1 i 1/2 łyżki drożdży
  • 3 szklanki białej mąki 
  • 1/2 szklanki mąki żytniej (lub dowolnej, możesz też użyć samej białej)
  • 3-4 szczypty czosnku w proszku
  • suszone oregano do posypania po wierzchu


Przygotowanie:

W miseczce połącz drożdże z ciepłą wodą, miodem i solą, odstaw na 10-15 minut w ciepłe miejsce, aż zaczną się pienić.
W międzyczasie wymieszaj mąki z czosnkiem. Do drożdży dodaj trochę mąki i ugniataj. Dodawaj mąkę aż utworzy się ciasto, które nie lepi się do palców. 
Uformuj kształt chleba, jaki chcesz (ja wybrałam podłużny). Przykryj ciasto ręczniczkiem i odstaw na 10-15 minut w ciepłe miejsce. Rozgrzej piekarnik do 220 stopni Celsjusza. Posyp chleb oregano i wstaw do nagrzanego piekarnika, kładąc go na kawałku papieru do pieczenia. Piecz 20-25 minut, aż będzie podpieczony od zewnątrz. 

Smacznego!
Paulina






MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!

niedziela, 15 marca 2015

Owoce pod orzechowo-kokosową kruszonką


Jesteście w nastroju na coś słodkiego? Wszystkimi siłami powstrzymujecie się od upieczenia pięknego, kalorycznego brownie? Chcecie słodyczy, ale też przemyconej w niej porcji zdrowia? A może macie ochotę na niedzielne śniadanie? Oto jest. 

Pyszne, przesłodkie (ale naturalnie!), cieszące oko i brzuch maleństwo - owoce ukryte pod pierzynką z płatków owsianych, orzechów i kokosa...mm... czy mogłoby być lepiej? 

Zbliża się wiosna, a wraz z nią w sklepach pojawia się coraz więcej zieloności i kolorów- to jeszcze niestety nie ten sam smak owoców co latem, ale dla mnie to już wystarczający przedsmak. Nie mogąc doczekać się sezonu, nakupiłam ostatnio (znów) trochę za dużo owoców i zachodziłam w głowę, jak najlepiej je "potraktować". Część pochłonęłam już z płatkami crunchy - smakowały wyśmienicie! Ale zapragnęłam też wersji na gorąco i... mniam!

Na dobry początek wiosny- dla wszystkich spragnionych słońca i ciepła!

OWOCE POD KRUSZONKĄ







Składniki (na 2 małe porcje):

  • po 4 łyżki borówek amerykańskich i po 1 łyżce malin na osobę
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 3 łyżki orzechów włoskich, posiekanych
  • 3 łyżki płatków migdałowych
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3 łyżki masła klarowanego (albo 2 oliwy z oliwek)
  • 1-1,5 łyżki miodu (lub syropu z agawy)
  • kilka malin do ozdoby
Przygotowanie:

Do małych naczyń żaroodpornych wsyp owoce. W miseczce wymieszaj płatki owsiane, migdały, orzechy, wiórki kokosowe i sól, dodaj masło i miód, wymieszaj tak, by powstała kruszonka. Pokryj owoce kruszonką. Piecz w nagrzanym do 170 stopni Celsjusza piekarniku około 20-25 minut, aż kruszonka będzie ładnie zrumieniona. Podawaj ciepłe, przystrojone malinami.


Smacznego!
Paulina




MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!

sobota, 14 marca 2015

Najlepsze razowe bułeczki do burgerów


    Wyobraźcie sobie taki scenariusz: w pocie czoła pracujecie dzień w dzień bez chwili wytchnienia. Aż pewnego dnia dowiadujecie się, że będziecie mieć CAŁE 2 DNI wolnego. Skacząc ze szczęścia, niecierpliwie wyczekujecie piątkowego wieczoru, kiedy w końcu będziecie mogli rozprostować nogi na kanapie, nie mając kompletnie NIC do roboty, z czystą głową, nie przejmującą się jutrzejszą pracą; z białą kartką, którą przez kolejne 2 dni będziecie mogli zapełniać każdym rodzajem rozrywki, który przyjdzie Wam do głowy. 

W końcu docieracie do tego upragnionego dnia, z uśmiechem na ustach rozkładacie się na łóżku, pachnący, jeszcze ciepły popcorn umieszczacie w zasięgu ręki, włączacie komputer, a następnie liczycie, ile odcinków Waszego ukochanego serialu zebraliście na zapowiadający się seans. Z ekscytacją otwieracie pierwszy i... komputer się wyłącza.

Na początku myślicie, że to tylko źle podłączony kabel, ale z każdą próbą (bezskuteczną) ponownego uruchomienia w Waszych głowach zapala się czerwona lampka, która mówi "NIE." To się nie może dziać. NIE teraz. Nie, nie, nieeee! 

I złość przechodzi w płacz, a płacz w załamywanie rąk połączone z wrzeszczeniem na sprzedawcę w jedynym sklepie komputerowym w Waszym mieście. AKURAT nie mają Waszego modelu ładowarki. Nic nie obchodzi ich, że Wasz świat właśnie się zawalił, że Wasze plany na PERFEKCYJNY weekend wypełniony odpoczynkiem właśnie rozprysły się jak bańka mydlana. 

Najwyraźniej sprzedawca sklepu internetowego również nic sobie z tego nie robi, bo przysyła ładowarkę dopiero kilka dni później... 
Czyż to nie przerażający scenariusz? Jednak przytrafił się. 

Przytrafił się MNIE! 

W pierwszej chwili myślałam, że naprawdę los potrafi być okrutny i cyniczny. Później...doceniłam książkę i przez dłuższy czas potem zachodziłam w głowę, jak łatwo dałam się porwać komputerowemu nałogowi i zapomniałam o mojej najlepszej przyjaciółce- bibliotece.

Doceniłam tez pogodę- ach, wiooooosna! No i udało mi się w końcu poćwiczyć samej dla siebie, a nie tylko dyrygować innymi.

Ale najważniejsze- w końcu miałam czas posiedzieć w kuchni. A to było chyba najbardziej odprężające... No i gdyby nie ten przykry incydent z moją ładowarką- pewnie te piękne BURGEROWE BUŁECZKI nigdy by nie powstały. A tak- mam nową obsesję. Już zdążyłam upichcić kilka blach i zamrozić kilka tuzinów.

Są taaaakie dobre! W połączeniu z upieczonym, dobrze przyprawionym kurczaczkiem lub domowymi burgerami i mnóóóóstwem warzyw- nie do podrobienia. 

Przepis pochodzi z New York Timesa, gdzie szefowie restauracji z Los Angeles dzielą się swoimi najlepszymi dziełami. Ja tylko troszkę go podrasowałam do swoich potrzeb i upodobań. I już nie będę nic zmieniać. Jest ŚWIETNIE. 

NAJLEPSZE RAZOWE BUŁECZKI BURGEROWE




Składniki:
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 3 łyżki ciepłego mleka
  • 2 i 1/2 łyżek cukru
  • 2 łyżeczki drożdży
  • 2 jaja
  • 3 szklanki mąki żytniej razowej
  • 1/3 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
  • 2 i 1/2 łyżki masła, miękkiego
  • ziarna sezamu lub/i ziarna maku
Przygotowanie:

W miseczce połącz drożdże z ciepłym mlekiem i wodą, dodaj cukier i zamieszaj. Odstaw na około pięć minut w ciepłe miejsce.
W dużej misce zmieszaj mąki z solą. Dodaj masło i wygnieć palcami. W kubeczku roztrzep jedno jajko. Dodaj gotowe drożdże do mieszaniny mąk z solą i masłem, wlej jajko i dobrze wymieszaj. 
Przełóż ciasto (które będzie bardzo klejące) na dobrze posypaną mąką powierzchnię i zagniataj, dodając odrobinę mąki jeśli potrzebujesz (im więcej mąki dodasz, tym twardsze będą bułeczki po upieczeniu), około 5-8 minut, aż ciasto będzie elastyczne, ale wciąż delikatnie klejące. 
Uformuj kulę z ciasta i przełóż je z powrotem do miski. Przykryj plastikową folią i odstaw na 1-2 godziny do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić swą objętość.
Po tym czasie podziel ciasto na 8 równych części i z każdej uformuj kulę. Blachę przykryj papierem do pieczenia i posyp delikatnie mąką. Ułóż na niej kulki ciasta, zachowując spore odstępy. Przykryj luźno bułeczki folią plastikową i odstaw do wyrośnięcia na kolejną godzinę lub dwie. 
 Na dole piekarnika postaw duży garnek z wodą. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni Celsjusza. Roztrzep drugie jajko z 1 łyżką wody i posmaruj nim wierzch każdej bułeczki. Posyp bułeczki sezamem i piecz około 15 minut, aż wierzchy będą delikatnie brązowe. 
Zostaw do wystygnięcia.
Jeśli chcesz, możesz zamrozić bułeczki. Włóż je do torebki do zamrażania - mogą leżeć w zamrażarce 2-3 miesiące. Rozmrażaj w temperaturze pokojowej. 

Smacznego!
Paulina




MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!