niedziela, 10 marca 2013

Wiosenne porządki i niedocenione zboże

Dzień dobry kochani!

Wiosenny nastrój zawładnął mną już całkowicie, dlatego widok świata za oknem prawie przyprawił mnie dziś o zawał. Kto by pomyślał, że pogoda może zmienić się tak radykalnie z dnia na dzień? Zima nie chce jeszcze odejść, o nie! Z determinacją zakrada się, a to w postaci przenikliwego wietrzyku, a to jako wielkie złogi śniegu leżącego w cieniu w lesie, tuż obok nieśmiało zakwitających przebiśniegów. Oh, biedne maleństwa! Na szczęście udało mi się zrobić zdjęcie, które od dziś jest moją dumną tapetą na pulpicie laptopa i pomoże mi przywołać wiosnę z powrotem! Zróbcie to samo, a może razem nasz głos będzie silniejszy! ;)


Zgodnie z wiosennym rytuałem, i ja biorę się za porządki. Tym razem - w moim organizmie. Wstyd przyznać, ale chcę wypróbować pewną dietę, którą znalazłam w internecie. Jednak nie jest to zwykła, naburmuszona, niedobra dieta, którą stosuje się, będąc smutnym i rozdrażnionym, tylko po to, by zrzucić kilka kilogramów. O nie! Myślę, że już w pierwszym zamieszczonym poście dość jasno wyraziłam swoją opinię na temat takich sposobów odchudzania:) Mnie bardzo zależy na totalnym oczyszczeniu organizmu ze wszystkich brudów, którymi go ostatnio traktowałam. I mam nadzieję, że ten siedmiodniowy program mi w tym pomoże. Znalazłam go  tutaj i od razu mnie zaintrygował. Dziś zaczynam, właśnie kończę miseczkę świeżych pomarańczy i kawę bez jakichkolwiek dodatków - naprawdę, nie jest taka zła! Jeśli czujecie, że Waszemu brzuchowi również przydałaby się mała, wiosenna make-over, to spróbujcie ze mną i dzielcie się swoimi odczuciami! Dobrze byłoby mieć druha w niedoli ;)


Tymczasem mam dla Was przepis na niesamowicie zdrowe śniadanko, które możecie włączyć do swojego jadłospisu na stałe. Kasza jaglana - wystarczy poszperać trochę w internecie, by zadziwić się ilością zdrowia zawartą w tak pospolitym ziarnie. Jest to prawdziwa bomba witaminowa, obfituje w witaminy z grupy B, zawiera lecytynę, zawiera więcej soli mineralnych niż inne zboża. Ma tez wysoki poziom białka i węglowodanów w złożonej postaci. Składniki zawarte w kaszy jaglanej stopniowo uwalniają się do krwi podczas trawienia i zapewniają mózgowi stały dopływ energii. Kaszę jaglaną mogą jeść osoby uczulone na gluten. Jest lekkostrawna, nie powoduje wzdęć ani fermentacji w żołądku. Dzięki zawartości krzemu, poprawia wygląd skóry, włosów, paznokci oraz zębów. Znajduje się w niej też lecytyna poprawiająca pamięć i regulująca poziom cholesterolu we krwi. Jest sycąca, mało kaloryczna, zawiera antyoksydanty, usuwa toksyny z organizmu ... czegóż więcej potrzeba, by przekonać kogokolwiek, że warto ją jeść??? Jeśli macie ochotę, możecie wypróbować również inną dietę oczyszczającą, opartą właśnie na kaszy jaglanej. Znajdziecie ją tutaj.

Ja najbardziej lubię zjeść ją na śniadanie. Właśnie dlatego, że jest sycąca, lekkostrawna i od świtu przygotowuje mój organizm na oczyszczanie, napędzając metabolizm. Na wzór mojej mamy, przygotowuję ją w następujący sposób:

Składniki (na garnuszek wystarczający na kilka śniadań):


  • 100 g kaszy jaglanej
  • 1,5 szklanki wody
  • ulubione dodatki: wiórki kokosowe, płatki owsiane, otręby, siemię lniane, ziarna sezamu, suszone owoce (żurawina, śliwki, morele itp.), świeże owoce
Przygotowanie:

Wsyp kaszę na drobne sitko i przelej ją wrzącą wodą. Jeśli tego nie zrobisz, kasza będzie mieć gorzkawy posmak. Poczekaj, aż obcieknie. Do rondelka wlej 1.5 szklanki wody ,wrzuć kaszę i gotuj około 10 minut. Jeśli dodajesz płatki owsiane i otręby, dodaj je właśnie teraz. Prawdopodobnie będziesz potrzebować też około 0,5 szklanki wody więcej. Po 10 minutach gotowania zawiń rondelek w ręczniki, otul kocami i zostaw na około 1 godzinę. W tym czasie kasza "dochodzi", wchłania wilgoć i jednocześnie praży się, bez naszego "nadzoru":)
Na koniec dodaj ulubione dodatki w dowolnej ilości i ciesz się przepysznym, zdrowym posiłkiem! Gotowe! 

Smacznego!                                                                                                                                Paulina




piątek, 1 marca 2013

Racuchy z jabłkami


Witajcie kochani! 
Mam nadzieję, że Wasz dzień zaczął się równie słodko jak mój i zakończył tak samo pozytywnie! Jeśli nie, mam dla Was przepis, którym możecie "pomóc" swojemu jutrzejszemu szczęściu już od samego rana. W końcu to sobota, więc większość z Was będzie miała chwilę, by nacieszyć się w spokoju śniadaniem. A nie ma nic lepszego, niż obudzić swoje zmysły zapachem smażonych w cieście jabłek... Mmmm...tym łatwym przepisem łatwo trafić w upragnione serce..;) 


Składniki :
  • 2 jajka
  • duży jogurt naturalny (jeśli akurat nie macie go w lodówce, możecie zastąpić go małą śmietaną)
  • ok.1 , 1,5 szklanki mąki tortowej (do zagęszczenia)
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2,3 jabłka 
Przygotowanie:

Obierz jabłka i pokrój je na cienkie plasterki lub zetrzyj na tarce.
Do miski wbij jajka, rozkłóć. Dodaj jogurt naturalny , wymieszaj. Stopniowo dodawaj mąkę (najlepiej przez sitko), mieszaj, aż masa będzie dosyć gęsta (trochę bardziej, niż na naleśniki). Wsyp 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia i jeszcze raz dokładnie wymieszaj. Wrzuć jabłka. Na patelni rozgrzej 2 łyżki oleju. Nabieraj na dużą łyżkę ciasto z kawałkami jabłek i wlewaj je na patelnię tak, by uformować średniej wielkości, nie za grube placuszki. Smaż na małym ogniu z obu stron na złoty kolor. 
Pamiętaj, żeby za każdym razem wymieszać ciasto przed wlaniem na patelnię. Jeśli seria placuszków wchłonie prawie cały tłuszcz z patelni, dolej trochę oleju i poczekaj chwilę przed smażeniem kolejnej porcji, aż olej się rozgrzeje. 
Podawaj posypane cukrem pudrem :)

Smacznego!                                                                                                                          Paulina