niedziela, 7 grudnia 2014

Pierniczkowy zawrót głowy i świąteczne (niezapomniane) tradycje


     Kiedy ja i moje siostry byłyśmy małymi dziewczynkami, w naszej rodzinie istniała pewna bożonarodzeniowa tradycja. Wszystkie ją uwielbiałyśmy i każdego roku niecierpliwie jej wyczekiwałyśmy. Otóż kiedy na ciemnym niebie zabłysła pierwsza gwiazdka i mieliśmy zasiadać do kolacji, nasz Dziadek zabierał nas na wyprawę.

Ubierałam się jak najszybciej, w dziecięcym podekscytowaniu myląc wiązane sznurówki.
Nigdy nie była to długa wycieczka, jedna ZAWSZE pełna magii. Razem z naszym wspaniałym Dziadkiem wybierałyśmy się na poszukiwanie...Mikołaja. Jedna z nas siedziała "na baranach" u Dziadka, by mieć lepsze pole widzenia na zauważenie Mikołaja, a reszta brodziła w głębokim po kolana śniegu, wypatrując jego sań i reniferów. Czasem Dziadek wołał "dziewczyny, coś czerwonego!", a wtedy my przepychałyśmy się jak szalone, by tylko dostrzec to, co udało się dostrzec Dziadkowi. 
Jednak najlepszy, kluczowy moment każdej "wyprawy" to dźwięk dzwonka dochodzący z domu. Tego samego, który Święty Mikołaj ma przytwierdzony do swojej długiej laski. Wtedy już wiedziałyśmy, że Mikołaj nas przechytrzył i podczas naszej nieobecności, wślizgnął się przez komin do babcinego domu i podłożył prezenty pod choinką. Ciągle mając jednak nadzieję na zobaczenie chociaż rąbka jego czerwonej szaty, ścigałyśmy się do domu na krótkich nóżkach, zastając uchylone drzwi na balkon i ślady śniegu w salonie. 
Zadyszane, ze świecącymi oczami, patrzyłyśmy raz w ciemność nocy, raz na leżące pod choinką prezenty, nie mogąc zdecydować się, co chciałybyśmy zobaczyć bardziej.
I wtedy wszyscy siadali do kolacji. To też było jedną z naszych ulubionych tradycji. Otóż, po zjedzeniu wszystkich dań "głównych"- niektórych jeszcze w tamtym czasie niekoniecznie ulubionych, można było się zabrać do słodyczy, a tym samym najlepszych babcinych pierniczków, z sercem ozdabianych przez nasze dziecięce rączki. 
Babcia zawsze na kilka tygodni przed Świętami przygotowywała ciasto na staropolski piernik i z anielską cierpliwością czekała, aż dojrzeje. Przyznaję, pierniczki z takiego ciasta są wyśmienite, nie mogą równać się z niczym.
Ja jednak wspominając świąteczne historie i przepyszne pierniczki, zapragnęłam przedsmaku tak bardzo, że zrobiłam swoje, nie wymagające tak długiego czekania. 


Wyszły pyszne, chrupiące, takie, jak lubię. Posmarowane czekoladowym frostingiem i ozdobione cukierkowymi dekoracjami, swym zapachem i smakiem pozwoliły mi marzyć o ciepłych Świętach. 
Bo naprawdę nie ma nic lepszego niż rodzinne Boże Narodzenie, z wyjątkowymi tradycjami, suto zastawionym stołem i wyczekiwanymi prezentami pod pięknie ubraną choinką. Z zapachem piernika rozchodzącym się po całym domu... 

A jakie są Wasze tradycje świąteczne? Jakie pierniczki lubicie? Chrupiące czy delikatne, rozpływające się w ustach?

CHRUPIĄCE DOMOWE PIERNICZKI

             


    


Składniki:

  • 1/2 szklanki margaryny
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu ( lub 2, jeśli go bardzo lubicie)
  • 3/4 łyżeczki świeżo zmielonych goździków
  • 1/2 szklanki miodu lub syropu z agawy
  • 1 jajo
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 1 i 1/2 szklanki mąki

Przygotowanie:

Zmiksuj margarynę, aż będzie jasna i puszysta. W miseczce wymieszaj cukier, proszek do pieczenia, imbir, sodę, cynamon i goździki. Dodaj mieszaninę do margaryny. Wmieszaj 2 szklanki mąki. W drugiej miseczce rozbij jajko, dodaj miód lub syrop z agawy i łyżkę octu jabłkowego. Dodaj to do reszty składników, dokładnie wymieszaj. 
Przykryj folią spożywczą i schłódź w lodówce przynajmniej 3 godziny, a najlepiej przez noc. 
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Wysyp na blat resztę mąki i wyrabiaj ciasto, rozgniataj placuszki i wycinaj lub formuj wybrane kształty. Układaj na blaszce posmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia. Zachowaj spore odstępy ( pierniczki będą rosły). 
Piecz przez 8 minut lub więcej, jeśli chcesz, by były bardziej chrupiące i brązowe. 

CZEKOLADOWY FROSTING

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki masła, w temperaturze pokojowej
  • 3 3/4 szklanki cukru pudru
  • 3/4 szklanki kakao
  • 3-4 łyżki gęstej śmietany 
  • (opcjonalnie) 1 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Przygotowanie:

Zmiksuj masło, aż będzie prawie białe i puszyste. Dodaj kakao i cukier puder, 3 łyżki śmietany i wanilię, miksuj na wolnych obrotach. Po chwili zwiększ obroty na średnie i mieszaj masę aż będzie blada i puszysta, ok, 4-5 minut. Nakładaj na ciasteczka.

(Jeśli chcesz, by frosting był bardziej czekoladowy, zwiększ ilość cukru pudru do 4 szklanek, a kakao do 1/2 szklanki)

Smacznego! 
Paulina




Popularne posty :


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podoba Ci się artykuł? Masz pytania, wątpliwości? Podziel się swoją opinią! Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!