photo pracujzemnastrzalka_zpsc639fd20.png

niedziela, 15 marca 2015

Owoce pod orzechowo-kokosową kruszonką


Jesteście w nastroju na coś słodkiego? Wszystkimi siłami powstrzymujecie się od upieczenia pięknego, kalorycznego brownie? Chcecie słodyczy, ale też przemyconej w niej porcji zdrowia? A może macie ochotę na niedzielne śniadanie? Oto jest. 

Pyszne, przesłodkie (ale naturalnie!), cieszące oko i brzuch maleństwo - owoce ukryte pod pierzynką z płatków owsianych, orzechów i kokosa...mm... czy mogłoby być lepiej? 

Zbliża się wiosna, a wraz z nią w sklepach pojawia się coraz więcej zieloności i kolorów- to jeszcze niestety nie ten sam smak owoców co latem, ale dla mnie to już wystarczający przedsmak. Nie mogąc doczekać się sezonu, nakupiłam ostatnio (znów) trochę za dużo owoców i zachodziłam w głowę, jak najlepiej je "potraktować". Część pochłonęłam już z płatkami crunchy - smakowały wyśmienicie! Ale zapragnęłam też wersji na gorąco i... mniam!

Na dobry początek wiosny- dla wszystkich spragnionych słońca i ciepła!

OWOCE POD KRUSZONKĄ







Składniki (na 2 małe porcje):

  • po 4 łyżki borówek amerykańskich i po 1 łyżce malin na osobę
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 3 łyżki orzechów włoskich, posiekanych
  • 3 łyżki płatków migdałowych
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3 łyżki masła klarowanego (albo 2 oliwy z oliwek)
  • 1-1,5 łyżki miodu (lub syropu z agawy)
  • kilka malin do ozdoby
Przygotowanie:

Do małych naczyń żaroodpornych wsyp owoce. W miseczce wymieszaj płatki owsiane, migdały, orzechy, wiórki kokosowe i sól, dodaj masło i miód, wymieszaj tak, by powstała kruszonka. Pokryj owoce kruszonką. Piecz w nagrzanym do 170 stopni Celsjusza piekarniku około 20-25 minut, aż kruszonka będzie ładnie zrumieniona. Podawaj ciepłe, przystrojone malinami.


Smacznego!
Paulina




MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!

sobota, 14 marca 2015

Najlepsze razowe bułeczki do burgerów


    Wyobraźcie sobie taki scenariusz: w pocie czoła pracujecie dzień w dzień bez chwili wytchnienia. Aż pewnego dnia dowiadujecie się, że będziecie mieć CAŁE 2 DNI wolnego. Skacząc ze szczęścia, niecierpliwie wyczekujecie piątkowego wieczoru, kiedy w końcu będziecie mogli rozprostować nogi na kanapie, nie mając kompletnie NIC do roboty, z czystą głową, nie przejmującą się jutrzejszą pracą; z białą kartką, którą przez kolejne 2 dni będziecie mogli zapełniać każdym rodzajem rozrywki, który przyjdzie Wam do głowy. 

W końcu docieracie do tego upragnionego dnia, z uśmiechem na ustach rozkładacie się na łóżku, pachnący, jeszcze ciepły popcorn umieszczacie w zasięgu ręki, włączacie komputer, a następnie liczycie, ile odcinków Waszego ukochanego serialu zebraliście na zapowiadający się seans. Z ekscytacją otwieracie pierwszy i... komputer się wyłącza.

Na początku myślicie, że to tylko źle podłączony kabel, ale z każdą próbą (bezskuteczną) ponownego uruchomienia w Waszych głowach zapala się czerwona lampka, która mówi "NIE." To się nie może dziać. NIE teraz. Nie, nie, nieeee! 

I złość przechodzi w płacz, a płacz w załamywanie rąk połączone z wrzeszczeniem na sprzedawcę w jedynym sklepie komputerowym w Waszym mieście. AKURAT nie mają Waszego modelu ładowarki. Nic nie obchodzi ich, że Wasz świat właśnie się zawalił, że Wasze plany na PERFEKCYJNY weekend wypełniony odpoczynkiem właśnie rozprysły się jak bańka mydlana. 

Najwyraźniej sprzedawca sklepu internetowego również nic sobie z tego nie robi, bo przysyła ładowarkę dopiero kilka dni później... 
Czyż to nie przerażający scenariusz? Jednak przytrafił się. 

Przytrafił się MNIE! 

W pierwszej chwili myślałam, że naprawdę los potrafi być okrutny i cyniczny. Później...doceniłam książkę i przez dłuższy czas potem zachodziłam w głowę, jak łatwo dałam się porwać komputerowemu nałogowi i zapomniałam o mojej najlepszej przyjaciółce- bibliotece.

Doceniłam tez pogodę- ach, wiooooosna! No i udało mi się w końcu poćwiczyć samej dla siebie, a nie tylko dyrygować innymi.

Ale najważniejsze- w końcu miałam czas posiedzieć w kuchni. A to było chyba najbardziej odprężające... No i gdyby nie ten przykry incydent z moją ładowarką- pewnie te piękne BURGEROWE BUŁECZKI nigdy by nie powstały. A tak- mam nową obsesję. Już zdążyłam upichcić kilka blach i zamrozić kilka tuzinów.

Są taaaakie dobre! W połączeniu z upieczonym, dobrze przyprawionym kurczaczkiem lub domowymi burgerami i mnóóóóstwem warzyw- nie do podrobienia. 

Przepis pochodzi z New York Timesa, gdzie szefowie restauracji z Los Angeles dzielą się swoimi najlepszymi dziełami. Ja tylko troszkę go podrasowałam do swoich potrzeb i upodobań. I już nie będę nic zmieniać. Jest ŚWIETNIE. 

NAJLEPSZE RAZOWE BUŁECZKI BURGEROWE




Składniki:
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 3 łyżki ciepłego mleka
  • 2 i 1/2 łyżek cukru
  • 2 łyżeczki drożdży
  • 2 jaja
  • 3 szklanki mąki żytniej razowej
  • 1/3 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
  • 2 i 1/2 łyżki masła, miękkiego
  • ziarna sezamu lub/i ziarna maku
Przygotowanie:

W miseczce połącz drożdże z ciepłym mlekiem i wodą, dodaj cukier i zamieszaj. Odstaw na około pięć minut w ciepłe miejsce.
W dużej misce zmieszaj mąki z solą. Dodaj masło i wygnieć palcami. W kubeczku roztrzep jedno jajko. Dodaj gotowe drożdże do mieszaniny mąk z solą i masłem, wlej jajko i dobrze wymieszaj. 
Przełóż ciasto (które będzie bardzo klejące) na dobrze posypaną mąką powierzchnię i zagniataj, dodając odrobinę mąki jeśli potrzebujesz (im więcej mąki dodasz, tym twardsze będą bułeczki po upieczeniu), około 5-8 minut, aż ciasto będzie elastyczne, ale wciąż delikatnie klejące. 
Uformuj kulę z ciasta i przełóż je z powrotem do miski. Przykryj plastikową folią i odstaw na 1-2 godziny do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić swą objętość.
Po tym czasie podziel ciasto na 8 równych części i z każdej uformuj kulę. Blachę przykryj papierem do pieczenia i posyp delikatnie mąką. Ułóż na niej kulki ciasta, zachowując spore odstępy. Przykryj luźno bułeczki folią plastikową i odstaw do wyrośnięcia na kolejną godzinę lub dwie. 
 Na dole piekarnika postaw duży garnek z wodą. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni Celsjusza. Roztrzep drugie jajko z 1 łyżką wody i posmaruj nim wierzch każdej bułeczki. Posyp bułeczki sezamem i piecz około 15 minut, aż wierzchy będą delikatnie brązowe. 
Zostaw do wystygnięcia.
Jeśli chcesz, możesz zamrozić bułeczki. Włóż je do torebki do zamrażania - mogą leżeć w zamrażarce 2-3 miesiące. Rozmrażaj w temperaturze pokojowej. 

Smacznego!
Paulina




MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!

poniedziałek, 2 marca 2015

Zróbmy sobie Kids Party!


   Czy zdarza Wam się czuć ukłucie zazdrości patrząc na wystawne przyjęcia urządzane dla dzieci?

Niesamowite, kolorowe ozdoby, mnóstwo balonów, te piękne, zabawne przysmaki, na przykład stonoga z różnokolorowych babeczek- nie to, co nudne, DOROSŁE jedzenie... 
Za każdym razem, kiedy widzę skaczące na dmuchanym zamku, roześmiane i czerwone z ekscytacji dzieci, mam ochotę "zrzucić" moją dojrzałość i z biegu dołączyć do nich, zapominając o wszystkich troskach. A kto nie lubi "kuleczek"??? Dziś nawet pozwoliłam sobie wejść do takiego "toru przeszkód" w moim Mini Clubie, kiedy nikt nie patrzył! Och, jak dobrze poczuć się czasem jak za dawnych lat!

Z takiego właśnie pragnienia i tęsknoty za beztroskimi, młodymi latami mego życia, narodził się pomysł na ten deser. Możecie przyrządzić go na urodziny lub przyjęcie swojej pociechy, albo ... dla siebie i kogoś, z kim z chęcią "zatopicie się" w czystej, dziecięcej radości. 
Przypomnijcie sobie, jak to było, kiedy jedzenie musiało wyglądać naprawdę COOL (jestem prawie pewna, że tego słowa nie używa JUŻ żadne dziecko), byście go spróbowali. 

Hej, to nie tylko dobrze wygląda, smakuje też niebiańsko! 

KOLOROWE PALUSZKI Z CIASTA FRANCUSKIEGO



Składniki:

  • 2 podłużne kawałki ciasta francuskiego, delikatnie rozwałkowane
  • swojskie maliny w zalewie (lub dżem dowolnego smaku)
  • kolorowa posypka cukrowa

Przygotowanie:

W oba kawałki ciasta powciskaj posypkę cukrową z jednej strony tak, by pokryła jak najlepiej całą jego powierzchnię. 
Blachę wyłóż papierem do pieczenia. Jeden kawałek ciasta połóż na papierze stroną z posypką do dołu. Rozsmaruj na nim maliny w zalewie (lub dżem). Przykryj drugą częścią ciasta, tym razem posypką ku górze. Pokrój ciasto na długie kawałki, jak paluszki. Rozłóż je na blaszce tak, by między paluszkami były odstępy.
Rozgrzej piekarnik do 200 stopni Celsjusza i piecz paluszki około 15-20 minut, aż ciasto delikatnie zbrązowieje. 

Smacznego!
Paulina




MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!

niedziela, 1 marca 2015

Pesto z jarmużu i orzechów nerkowca


   Już prawie zapomniałam, jak słońce poprawia nastrój. Nagle wszystkie smutki i zmartwienia rozpraszane są przez złociste, radosne promyki, a Ty zaczynasz się zastanawiać, dlaczego miałaś/eś nadąsaną minę. Przecież jest pięknie! Jasno! Ciepło! Och, zatęskniłam... Na Wyspach wszyscy, nawet Ci "najmniejsi" witali każdy dzień szerokim uśmiechem i obcałowaniem przyjaciół. Widząc wszędzie naokoło zadowolone, przyjazne twarze, nie chce się tracić czasu na żale. A czy my tak potrafimy? 

Hej, spróbujcie jeden dzień cieszyć się dosłownie WSZYSTKIM. Małymi rzeczami. I uśmiechajcie się. Przecież idzie wiosna!

Nie zapominając o tym - już niedługo pikniki! A po piknikach plaża! Nie ma co zajadać smutnych, (jeszcze) zimowych dni precelkami, tylko zacząć zmieniać dietę. I pomyśleć o tym, co nie tylko niskokaloryczne, ale też zdrowe. 

Taki właśnie jest jarmuż. Słyszeliście o nim? Piękne, duże liście o intensywnej barwie zieleni, ale aparycji niekoniecznie zachęcającej do jedzenia. 
Za to jego właściwości- owszem! 

Jarmuż:

  • zawiera białko, błonnik, witaminy C i K (jej niedobór może powodować raka piersi, jajników,okrężnicy, pęcherzyka żółciowego, wątroby) wapń, potas
  • dzięki zawartości sulforafanu ma właściwości antynowotworowe- zapobiega przede wszystkim rakowi prostaty, płuc i jelita grubego
  • ma także beta karoten, luteinę, zeaksantynę, które również zapobiegają rozwojowi nowotworów
  • wspomaga oczyszczanie organizmu
  • wspomaga pracę układu sercowo-naczyniowego
  • reguluje ciśnienie krwi
  • zapobiega anemii
  • zapobiega miażdżycy
  • zmniejsza nadmierne krwawienia miesiączkowe
  • pomaga chronić żołądek i dwunastnicę przed wrzodami
  • zapobiega rozwojowi kurzej ślepoty
Jeśli jednak masz problemy z tarczycą- jarmuż niekoniecznie jest dla Ciebie - zawiera goitrogeny, które mogą obniżać poziom jodu w organizmie, prowadząc do zaburzeń hormonalnych. 

Jarmuż najlepiej gotować na parze, można go też jeść na surowo!

PESTO Z JARMUŻU I ORZECHÓW NERKOWCA


Składniki:
  • 3 szklanki posiekanych liści jarmużu 
  • ok. 1 szklanka orzechów nerkowca
  • oliwa czosnkowa
  • ok.2-3 ząbki czosnku
Przygotowanie:

Zacznij od obrania jarmużu z białych części i dokładnego umycia liści. Pokrój je i odmierz 3 szklanki. Możesz utrzeć pesto w moździerzu, jednak ja polecam przecisnąć liście wraz z orzechami przez maszynkę do mielenia mięsa, a na koniec dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodaj oliwy czosnkowej tak, by otrzymać pożądaną konsystencję. Możesz dodać soli do smaku. 

Smacznego!
Paulina




MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:



          


Podobał Ci się post? Coś Cię zainspirowało? Masz pytania? 

Podziel się swoją opinią!

Spraw, że mój dzień będzie piękniejszy!